Rewitalizacja obiektów poprzemysłowych na centra konferencyjne – moda czy dobry biznes?

Stara fabryka, elektrociepłownia, browar czy magazyn jeszcze kilkadziesiąt lat temu kojarzyły się przede wszystkim z produkcją. Dziś coraz częściej za ceglanymi elewacjami dawnych zakładów znajdują się restauracje, hotele, biura, galerie, sale eventowe i centra konferencyjne. Industrialna architektura stała się atrakcyjnym tłem dla biznesu, kultury i spotkań.

Nie oznacza to jednak, że każda opuszczona hala jest potencjalną żyłą złota. Rewitalizacja obiektu poprzemysłowego może wymagać ogromnych nakładów, a wymagania stawiane współczesnym przestrzeniom konferencyjnym są znacznie większe niż zapewnienie odpowiedniej liczby metrów kwadratowych. Potrzebne są dobra akustyka, wentylacja, zaplecze techniczne, szybki internet, gastronomia, odpowiednia liczba sanitariatów i wygodna komunikacja.

Czy zatem przekształcanie dawnych zakładów przemysłowych w centra konferencyjne jest tylko architektoniczną modą? A może dobrze przygotowana rewitalizacja rzeczywiście może stać się dochodowym przedsięwzięciem?

Stara fabryka oferuje coś, czego trudno zbudować od zera

Największą przewagą obiektów poprzemysłowych jest ich charakter. Wysokie pomieszczenia, ceglane ściany, stalowe konstrukcje, ogromne okna, kominy, suwnice czy zachowane elementy dawnych instalacji tworzą przestrzeń, której nie da się łatwo odtworzyć w nowym budynku.

Ma to szczególne znaczenie na rynku wydarzeń. Organizator konferencji czy firmowego eventu nie zawsze szuka już po prostu sali dla 300 osób. Coraz częściej potrzebuje miejsca, które samo będzie częścią wydarzenia.

Industrialne wnętrze może dobrze sprawdzić się podczas konferencji technologicznej, premiery produktu, gali, targów, kongresu branżowego, wydarzenia motoryzacyjnego czy spotkania integracyjnego. Charakterystyczna architektura ułatwia również stworzenie atrakcyjnej scenografii oraz materiałów fotograficznych i filmowych.

W praktyce organizator wynajmuje więc nie tylko powierzchnię. Kupuje również atmosferę, historię i rozpoznawalność miejsca.

Łódź pokazuje, jak przemysł może otrzymać drugie życie

Jednym z najlepszych polskich przykładów wykorzystania dziedzictwa przemysłowego jest Łódź. Dawne fabryki i obiekty infrastruktury przemysłowej otrzymały tam funkcje handlowe, kulturalne, hotelowe, gastronomiczne, biurowe i eventowe.

Dobrym przykładem jest EC1. Dawna elektrociepłownia została zrewitalizowana i przystosowana do nowych funkcji. Kompleks obejmuje około 40 tys. m² powierzchni budynków i blisko cztery hektary otoczenia. Dzisiaj nie jest to wyłącznie atrakcja turystyczna czy instytucja kultury. Przestrzenie EC1 mogą być wykorzystywane również podczas konferencji, eventów, warsztatów, wystaw i innych wydarzeń.

Jednocześnie EC1 pokazuje drugą stronę rewitalizacji – skalę przedsięwzięcia. Wartość całego projektu przekroczyła 265 mln zł. Była to oczywiście duża inwestycja publiczna obejmująca znacznie więcej niż stworzenie powierzchni konferencyjnych, dlatego tej kwoty nie można traktować jako punktu odniesienia dla typowego prywatnego centrum eventowego. Pokazuje jednak, jak bardzo złożona może być adaptacja historycznej infrastruktury.

Jeszcze inny model reprezentuje Manufaktura. Dawny kompleks fabryczny stał się wielofunkcyjną częścią miasta, łącząc handel, gastronomię, kulturę, rozrywkę i wydarzenia. Oferta Manufaktura Convention obejmuje 28 sal konferencyjnych. W tym samym kompleksie działają restauracje, kawiarnie, kino, teatr i liczne funkcje rozrywkowe.

To ważna wskazówka dla inwestorów: centrum konferencyjne nie musi być samodzielnym biznesem. Może być jednym z elementów znacznie większego ekosystemu.

Fabryka może stać się również hotelem konferencyjnym

Interesującym kierunkiem jest połączenie rewitalizacji z hotelarstwem. Przykładem może być Fabryka Wełny Hotel & SPA w Pabianicach, powstała w dawnym kompleksie przemysłowym związanym z produkcją tkanin.

Industrialna architektura nie została potraktowana wyłącznie jako dekoracja. Na jej bazie stworzono produkt hotelowy obejmujący obecnie 122 pokoje i 241 miejsc noclegowych, a obiekt obsługuje również konferencje, szkolenia oraz bankiety.

Z biznesowego punktu widzenia taki model jest interesujący, ponieważ klient konferencyjny może korzystać jednocześnie z kilku usług. Firma wynajmuje salę, zamawia catering, rezerwuje pokoje dla uczestników, organizuje kolację, a czasami korzysta również ze SPA czy dodatkowych atrakcji.

Przychód nie pochodzi więc wyłącznie z wynajmu powierzchni.

Rewitalizacja nie musi oznaczać wyłącznie centrum konferencyjnego

Jeszcze bardziej rozbudowanym rozwiązaniem są projekty mixed-use. W jednym kompleksie mogą funkcjonować biura, restauracje, sklepy, hotel, przestrzenie kulturalne oraz powierzchnie konferencyjne i eventowe.

Przykładem takiego podejścia jest łódzki Monopolis, powstały w wyniku rewitalizacji dawnych zakładów przemysłowych. Projekt łączy różne funkcje i został doceniony między innymi podczas MIPIM Awards 2020 w kategorii projektów mixed-use.

Z perspektywy inwestora jest to ważne, ponieważ ogranicza uzależnienie nieruchomości od jednego rodzaju klienta.

Zamiast modelu:

stara fabryka → centrum konferencyjne

można stworzyć:

stara fabryka → biura + gastronomia + hotel + kultura + konferencje + eventy.

Przestrzeń zaczyna wtedy żyć przez większą część dnia i tygodnia. Uczestnicy konferencji korzystają z restauracji, pracownicy biur z gastronomii, mieszkańcy z wydarzeń kulturalnych, a część wspólna może obsługiwać różne grupy użytkowników.

Co daje inwestorowi industrialny charakter obiektu?

Największe zalety takich nieruchomości można zestawić następująco:

Cecha obiektuPotencjalna korzyść
Historyczna architekturawyróżnienie inwestycji na rynku
Wysokie pomieszczeniamożliwość budowy scen i dużych instalacji eventowych
Duże haleorganizacja konferencji, targów, gal i wystaw
Industrialny charakteratrakcyjność marketingowa i wizerunkowa
Dziedzińce i placemożliwość organizowania wydarzeń zewnętrznych
Duża powierzchnia kompleksumożliwość wprowadzenia kilku funkcji
Historia miejscadodatkowy element promocji obiektu
Elastyczna przestrzeńmożliwość obsługi różnych formatów wydarzeń

Niektóre stare fabryki posiadają również przewagę lokalizacyjną. Obszary, które sto lat temu znajdowały się na obrzeżach miasta, wraz z jego rozwojem znalazły się blisko współczesnego centrum. Dawny zakład przemysłowy może więc zajmować teren, na którym budowa od podstaw podobnego kompleksu byłaby dziś niezwykle trudna albo bardzo kosztowna.

Piękna hala nie jest jeszcze dobrą salą konferencyjną

Industrialna architektura świetnie wygląda na zdjęciach, ale uczestnik konferencji ma znacznie bardziej przyziemne wymagania. Chce dobrze słyszeć prezentację, mieć odpowiednią temperaturę, wygodne miejsce, dostęp do internetu i możliwość sprawnego skorzystania z cateringu czy toalety.

Dlatego przed rozpoczęciem adaptacji trzeba przeanalizować między innymi stan konstrukcji, bezpieczeństwo pożarowe, drogi ewakuacyjne, dostępność dla osób z niepełnosprawnościami, instalacje elektryczne i teletechniczne, ogrzewanie, chłodzenie, wentylację, sanitariaty, zaplecze gastronomiczne oraz możliwości dostaw.

Do tego dochodzą ograniczenia konserwatorskie. Wartość starego obiektu często wynika właśnie z elementów, których inwestor nie może dowolnie przebudować.

Powstaje więc paradoks: trzeba stworzyć nowoczesne centrum konferencyjne, nie odbierając budynkowi tego, co uczyniło go atrakcyjnym.

Akustyka może być jednym z największych wyzwań

Cegła, beton, stal, szkło i kilkumetrowa wysokość pomieszczenia wyglądają efektownie. Z punktu widzenia akustyki takie połączenie może jednak oznaczać poważny problem.

W dużej hali pojawia się pogłos, który podczas koncertu można częściowo wykorzystać, ale podczas konferencji może skutecznie utrudnić zrozumienie wystąpienia. Profesjonalne nagłośnienie nie zawsze rozwiązuje problem, jeżeli samo wnętrze nie zostało odpowiednio przygotowane.

Projektant musi więc znaleźć sposób na zastosowanie materiałów pochłaniających dźwięk, ustrojów akustycznych, odpowiednich sufitów czy elementów wyposażenia bez całkowitego zasłaniania historycznych ścian i konstrukcji.

Podobne kompromisy pojawiają się przy prowadzeniu kanałów wentylacyjnych, montażu klimatyzacji, termomodernizacji czy instalowaniu współczesnego oświetlenia.

Wielka hala może być zarówno atutem, jak i problemem

Obiekt pozwalający zorganizować konferencję dla tysiąca uczestników brzmi imponująco. Problem polega na tym, że wydarzenia dla tysiąca osób nie odbywają się codziennie.

Jeżeli ogromnej hali nie można funkcjonalnie podzielić, przez sporą część roku może pozostawać niewykorzystana albo być wynajmowana na wydarzenia znacznie mniejsze niż jej możliwości. Wtedy ogrzewanie, chłodzenie i obsługa wielkiej kubatury stają się kosztownym obciążeniem.

Dlatego jedną z najważniejszych cech nowoczesnego centrum konferencyjnego jest elastyczność.

Mobilne ściany, niezależne systemy audiowizualne, odpowiednio rozmieszczone wejścia, instalacje i punkty cateringowe mogą pozwolić na równoczesne organizowanie kilku mniejszych wydarzeń. W poniedziałek przestrzeń może obsłużyć trzy szkolenia po 80 osób, a w czwartek po połączeniu sal zamienić się w miejsce kongresu dla kilkuset uczestników.

Dla inwestora taka możliwość może mieć większe znaczenie niż sama maksymalna pojemność obiektu.

Lokalizacja pozostaje kluczowa

Nawet najbardziej efektowna fabryka nie stanie się automatycznie popularnym centrum konferencyjnym.

W przypadku rynku MICE szczególne znaczenie ma możliwość sprawnego dotarcia na wydarzenie. Należy analizować odległość od dworca kolejowego, lotniska, dróg szybkiego ruchu i transportu publicznego. Ważne są również parking oraz możliwość podjazdu autokarów.

EC1 ponownie jest dobrym przykładem. Kompleks znajduje się w obszarze Nowego Centrum Łodzi, w bezpośrednim sąsiedztwie ważnego węzła komunikacyjnego Łódź Fabryczna.

W przypadku obiektu położonego poza dużym miastem sytuacja wygląda inaczej. Wtedy jeszcze większego znaczenia nabierają parking, baza noclegowa oraz dodatkowe atrakcje, dzięki którym uczestnicy mogą pozostać na miejscu przez dwa lub trzy dni.

Najpierw trzeba sprawdzić, czy istnieje rynek

Jednym z największych błędów byłoby rozpoczęcie kosztownej rewitalizacji tylko dlatego, że w danym mieście nie istnieje podobny obiekt.

Brak konkurencji może oznaczać świetną okazję. Może jednak oznaczać również brak klientów.

Przed podjęciem decyzji inwestycyjnej warto przeanalizować istniejące sale konferencyjne i hotele, ich wielkość, standard oraz lokalizację. Istotna jest również liczba przedsiębiorstw działających w regionie, skala ruchu biznesowego i turystycznego, baza hotelowa oraz kalendarz dużych wydarzeń.

Szczególnie ważne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, jakich przestrzeni rzeczywiście brakuje. Rynek może potrzebować sali na 500 osób, ale równie dobrze problemem może być niedostateczna liczba dobrze wyposażonych sal dla 50–150 uczestników.

Kiedy rewitalizacja ma największe szanse na sukces?

Nie istnieje jeden wzór pozwalający stwierdzić, że konkretną fabrykę warto przekształcić w centrum konferencyjne. Można jednak wskazać czynniki zwiększające i zmniejszające potencjał inwestycji.

CzynnikSygnał pozytywnySygnał ostrzegawczy
Lokalizacjacentrum, aglomeracja, dobra komunikacjatrudny dojazd
Konstrukcjaduże i elastyczne powierzchniekonieczność kosztownych wzmocnień
Architekturacharakterystyczny obiektniewielkie walory wyróżniające
Ochrona zabytkumożliwość racjonalnej adaptacjibardzo duże ograniczenia
Rynek MICEwidoczny popyt na wydarzenianiewielka liczba potencjalnych klientów
Noclegihotel w obiekcie lub w pobliżusłaba baza noclegowa
Parkingmożliwość zapewnienia miejscbrak odpowiedniego terenu
Elastycznośćmożliwość podziału powierzchnijedna wielka hala
Funkcje dodatkowehotel, gastronomia, biura, kulturazależność wyłącznie od wydarzeń
Koszt inwestycjirealna możliwość osiągnięcia zwrotubardzo wysoki CAPEX adaptacji

Dopiero połączenie tych elementów daje podstawę do przygotowania modelu biznesowego.

Moda czy dobry biznes?

Rewitalizacja obiektów poprzemysłowych na potrzeby konferencji i wydarzeń zdecydowanie wyszła już poza etap architektonicznej ciekawostki. EC1, Manufaktura, Monopolis czy Fabryka Wełny pokazują różne sposoby nadawania dawnym obiektom nowych funkcji.

Nie oznacza to jednak, że industrialna architektura gwarantuje powodzenie inwestycji.

Czerwona cegła może przyciągnąć uwagę klienta, ale nie zastąpi dobrej lokalizacji, właściwej akustyki, klimatyzacji, parkingu czy profesjonalnego zaplecza. Ogromna hala daje spektakularne możliwości, ale może również generować ogromne koszty. Zabytkowy charakter zwiększa atrakcyjność nieruchomości, a jednocześnie ogranicza swobodę jej przebudowy.

Dlatego najbardziej interesujące wydają się projekty, w których funkcja konferencyjna jest częścią większego modelu biznesowego. Hotel generuje przychody z noclegów, restauracja z gastronomii, powierzchnie biurowe z najmu, a centrum konferencyjne przyciąga klientów biznesowych i zwiększa wykorzystanie pozostałych części kompleksu.

Rewitalizacja starej fabryki może więc być dobrym biznesem, ale tylko wtedy, gdy inwestor najpierw znajdzie dla niej rynek, a dopiero później zacznie projektować efektowne wnętrza.


Artykuł powstał we współpracy z serwisem konferencyjne.pl – wyszukiwarką sal konferencyjnych i przestrzeni na konferencje, szkolenia oraz wydarzenia biznesowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *